czwartek, 30 października 2025
zosia 115
środa, 30 października 2024
zosia 114
poniedziałek, 30 października 2023
zosia 113
ty dziewczyno nie masz ani pojęcia, jakie cukierki my mieli przed wojną. za złotówkę to można było kupić całą torebkę. miętusków, oranżadek, czasem czekoladowych nawet, rozmaitych! najbardziej lubiłam takie w kształcie kwiatów. te byli droższe, złotówka za jeden. łodyżka taka była zielona, jak ze szkła, i listeczki takie, o, patrz jak ci tu rysuję, a od tego szły kwiatki, w rozmaitych kolorach, jak ze szkła, powiadam ci. a jak się odgryzło taki kwiatek, o… to dwa nowe odrastały! na bardzo długo wystarczył taki cukierek, alem się mu cieszyła… aż tatuś znowu jechał do miasta i nowych nam przywoził.
niedziela, 30 października 2022
zosia 112
sobota, 30 października 2021
zosia 111
dziadek tak zawsze z tego blaszanego talerza. jak ja na to patrza, to mnie się zaraz przypomina ta opowieść, drewiana miska, co temu staremu w drewianą miskę jeść kładli, za nic starca mieli, nic jego nie szanowali
ale dziadek lubi swój talerz
niby lubi, a mnie się przypomina jak tamtego starego nie chcieli. aż umarł
piątek, 1 grudnia 2017
adwent
wchodziłyśmy do kościoła, do wnętrza czarnej lodowej góry, i szłyśmy między lodowymi filarami, których szczyty ginęły gdzieś w nieskończoności, wiem dobrze, każdego grudniowego ranka zadzierałam głowę na ile pozwalała mi skóra na szyi, widziałam wyraźnie jak wtapiają się w kosmos.poniedziałek, 30 października 2017
zosia, 107
sobota, 30 września 2017
kant
niedziela, 30 października 2016
zosia, 106
niedziela, 14 sierpnia 2016
ciotka lena
piątek, 30 października 2015
zosia, 105
czwartek, 22 stycznia 2015
stefan, mój dziadek
Budował Miasto, a Miasto go wchłaniało. Miał miejską naturę, panoczka. Cały tydzień robił, a w sobotę po robocie, szedł na murzynka do kawiarni, elegancko. Murzynek to było ciastko, czysty krem w czekoladzie. A potem pił słodką wódkę i rozrabiał do niedzieli.
U siostry Marii, w Węsiorach, bieda była, dzieci dużo i głód. Wzięli od niej to najmniejsze za swoje, Annę Krystynę, moją Mamę. Adoptowali dziewczynkę, ale Babcia była w strachu, że kiedyś się komuś odwidzi i kazała zapomnieć Dziadkowi i o Marii, i o Urszulce, i o Pelagii, co i tak wyjechała do Francji i słuch o niej zaginął. Tylko o Janku pozwoliła pamiętać, bo i tak już nie żył.
Kiedy wycięli mu jelito, używał stosów ligniny, litrów rivanolu i kilogramów gorzkiej czekolady. Czasem, dla rozrywki, pogadał z Kobielową po kaszubsku.
Stefan Dublinowski, *25.12.1905 +26.02.1985
czwartek, 30 października 2014
zosia, 104
niedziela, 28 września 2014
miazmat
sobota, 30 sierpnia 2014
czasem śni mi się kur czterdzieści
Kochani Synie
List twoj odebralim za ktori dzenkuiemy. zdrowi iestesmy Bogu dzenki.
Teras će mńelo pozdrawiamy twojo Matka
Papieru ni mamy bym wiency pisała
piątek, 15 sierpnia 2014
zosia sarnowska
środa, 30 października 2013
zosia, 103
poniedziałek, 25 lutego 2013
wciąż
wtorek, 27 grudnia 2011
tort
niedziela, 30 października 2011
zosia, 101
WSZYSTKIE TEKSTY, FILMY, FOTOGRAFIE I RYSUNKI UMIESZCZONE NA TYM BLOGU, SĄ WŁASNOŚCIĄ MOJĄ LUB AUTORÓW, KTÓRZY UDZIELILI ZGODY NA ICH PUBLIKACJĘ.
KOPIOWANIE I ROZPOWSZECHNIANIE BEZ ZGODY MOJEJ LUB AUTORÓW JEST ZABRONIONE.
© Katarzyna Wasilkowska
