Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzuch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzuch. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 lutego 2013
sobota, 3 marca 2012
cztery razy sztuka
znowu
wymieniłam brzuch na nowy
gówniarsko arogancki
i uroczysty
połyka moje imię
i moją ochotę na wino
the drum is the most important instrument
zawsze w końcu spuszcza z tonu
sobota, 9 października 2010
rythm stress and intonation
jestem za ciasnym butem
drobię na obcasiku
szukam metrum
(wkurwiający jest też brak oglądu czubka własnego nosa w dodatku)
poniedziałek, 27 września 2010
sobota, 14 sierpnia 2010
sierpień
perseidy zasypały nocą podwórek i zgasły
świtem po nich tylko rosa i mgła po kostki
książkowa wyskubała gęsi na chudo
dawno nie było mi tak daleko do butów
czwartek, 27 maja 2010
akwarobik
woda urodziła cały świat i dotąd jej brzuch się nie zbiegł.
powiadają, że wystarczy systematycznie ćwiczyć...
piątek, 9 kwietnia 2010
wtorek, 16 lutego 2010
piątek, 12 lutego 2010
ktoś je żeby jeść mógł ktoś
człowiek opancerzył się i skoncentrował na trawieniu
nikt nie zauważył, jak tyłem na czworakach powrócił do morza
nikt nie zauważył, kiedy coś go zeżarło
piątek, 25 września 2009
tańczę
mocuję świat na biodrach i rozkręcam do nieprzytomności
kula zataczając się wraca na swoje miejsce w szeregu
mogłabym poopalać się z wyższością
ale idę obrać ziemniaki
piątek, 10 października 2008
brzuch
miewam potrzebę świeżości
spotkania z czymś absolutnie nowym
nietkniętym myślą słowem czynem
jak czysty zeszyt z papiernika
albo nowa książka
albo kamilowy synek
noworodki pachną tak wzruszajaco kwaśno
...
patrzę na mój brzuch
na fatalnie ochrzczone rozstępy
pojawiły się gdy zaczęłam gniazdować julię
brzuch
pęczniał, dyniał - właściwie powstawał dopiero
nie pamiętam go sprzed ciąży
wreszcie zaczął królować, reszta była doczepiona tylko
zbrązowiał i przemiedził się brunatną pionową linią
niewiedzieć kiedy, dokonywały się na powierzchni eksplozyjki, tworzyły mikrokaniony
jakby pępek zaczął wysyłać świetliste niteczki
bo w centrum właśnie, wokół pępka, węzełka, który skrywał tajemnicę moją i mamy mojej tylko, pojawiły się migotliwe hologramy, połaćki niczym macica perłowa
wystawiałam nagi brzuch do słońca, kołysałam nim łagodnie, po wielorybiemu dostojnie
wtedy przez rozdartą skórę mogłam zajrzeć do innych światów
może stamtąd przypływała julia
może stamtąd wtarabanił się maks
teraz można go ścisnąć i cofnie się bezbronnie milionem jedwabnych zmarszczek
karbowana bibułka
trzeba narobić ozdób choinkowych i dogałązkować drutem
trzeba unikać wiatru.
poniedziałek, 21 maja 2007
embrio
za dużo myślę czy byłam. raz euforia raz bruk.
a ja jestem ze sobą w ciąży. ciąża trwa nie wiem ile w takim przypadku.
trzeba cierpliwości i niech tam się rozwijam w sobie.
muszę dbać o siebie, żebym się urodziła zdrowa.
moim łożyskiem jest piwnica.
dlatego tak ważne w niej porządki.
nie przychodzę z otchłani. dużo we mnie zdrowego soku. tym sokiem się nakarmię.
w prezencie z okazji narodzin podaruję sobie parkan. nie żadne tam murzysko
ale i nie płotek.
wysoki piękny parkan i zamykaną furtkę.
do furtki będę miała długą drogę. żeby się 10 razy zastanowić czy naprawdę chcę kogoś wpuszczać.
ale często będę wychodzić poza parkan.
tam też jest pięknie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
WSZYSTKIE TEKSTY, FILMY, FOTOGRAFIE I RYSUNKI UMIESZCZONE NA TYM BLOGU, SĄ WŁASNOŚCIĄ MOJĄ LUB AUTORÓW, KTÓRZY UDZIELILI ZGODY NA ICH PUBLIKACJĘ.
KOPIOWANIE I ROZPOWSZECHNIANIE BEZ ZGODY MOJEJ LUB AUTORÓW JEST ZABRONIONE.
© Katarzyna Wasilkowska
