niedziela, 20 maja 2007

o piwnicy jeszcze

sprzątam.
więc oswoiłam się z pajęczyną jednak.
z widmem szczura też potrafię.
oddycham normalnie, nie cienką strużką.
przystosowałam się do sprzątania.
pod kurzowymi kożuchami wszystko co miałam.
przecież nie przychodzę z otchłani.
nie byłam może człowiekiem, ale nie nieistniałam tak zupełnie.
co miałam. co mam.
słoje z paskudnymi maziami w środku. (nie otwieram - w dwa palce i wziu).
warzywaowoce, na których nawet pleśń zdążyła skamienieć.
suknia wieczorowa. no cudo. (pięknie leży)
pudło stareńkich fotografii sprzed wszystkiego.
skrupulatnie zamienione w okruszki pamiętniki z różnych czasów.
relikwie kompletnie nieświęte.
skrzynia zbutwiała pełna moich opowieści. tych z pokazywaniem. dla babci.
i jeszcze babcin śmiech chichotliwy dołezny. w ogóle nie zwietrzał.
znowu gnój. zwały gnuśności.
wreszcie są. talenty moje. tak jak je tu zakopałam. cementem nie zalane. git, będę żyła.
alleluja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...


WSZYSTKIE TEKSTY, FILMY, FOTOGRAFIE I RYSUNKI UMIESZCZONE NA TYM BLOGU, SĄ WŁASNOŚCIĄ MOJĄ LUB AUTORÓW, KTÓRZY UDZIELILI ZGODY NA ICH PUBLIKACJĘ.
KOPIOWANIE I ROZPOWSZECHNIANIE BEZ ZGODY MOJEJ LUB AUTORÓW JEST ZABRONIONE.



web stats stat24