poniedziałek, 17 czerwca 2013

przy iskaniu truskawek

wcisnęła mu już swój klucz, głowę, ręce, brzuch, po kolei całą resztę.
z sercem było najtrudniej,
maskowała jajecznicą
zakopywała pod surówką
przykrywała pierogami
odsyłał talerz do kuchni, z sercem, co sekundę niemrawo podrygującym.
w końcu powiedział:

daj je

tylko

obierz ze skórki. mama zawsze obierała ze skórki.


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

w głowie oczko ono

moje moje moje
ze mną dla mnie przy mnie do mnie
ja mam
je

kapsułki na dziecko
dziecko w kapsułkach
dziecina na wagę
filety z dziecka mrożone za jedyne naście siąt eięć
świeże wczoraj wyrzucone
wczoraj filetowane
aaa, taką mieliśmy małą awanturę
już jest dobrze
dobrze jest
jest spokój
no no
szkoda dzieciaka
wiadomo
dzieciaka zawsze szkoda
ale
mój jest był
i wszystkie członki jego
i wszytkie otwory jego
i wszystkie wnętrzności
i do nieczystości moje prawo
mam je
ja

piórnik ma ładny jak wszystkie
włosy upiąć umiem
ubiorę przebiorę nakarmię
telewizorem
albo wódką z piersi
z własnej
i czipsy do tego.

środa, 20 marca 2013

dwa lata punktów widzenia











ja cię nie kocham mamo ja cię bardzo kocham
ty mnie nie kochasz mamo ty mnie brzydko kochasz
no, normalnie mamo


fot. '13

poniedziałek, 18 marca 2013

goebbels ma się

od uświadamiania do propagandy jest mikry kroczek.
a wciąż bardzo ślisko.



poniedziałek, 25 lutego 2013

wciąż

jest jeszcze parę spraw
gazu zakręcanie
wody oszczędzanie
wnuków wyglądanie
leków chomikowanie
na listonosza czekanie
grobu męża doglądanie
czasem zapominanie
telewizora włączanie-wyłączanie
szpitalnej bielizny kompletu pielęgnowanie
butów niedzielne pastowanie
sąsiadów pośpiesznych zagadywanie
pacierzy odmawianie
amen

(wciąż pamiętam tamtych świętych:
asprokol od reumatyzmu
rapacholin od wątroby
penterytritol od miażdżycy
enkopiryna od serca i mózgu
metokard od ciśnienia
neokardina od wszelkiego wypadku
glukardiamid od mocy (podjadałam, dobre, cukierkowe, dużo mocy)

riwanol-maść alantanowa-kwas borny-kamfora-kwas mrówczany-emskie-lignina-lignina-lignina.
gorzka czekolada.)

piątek, 22 lutego 2013

luty

śnieg padał piętnaście nocy i piętnaście dni
chmury wisiały tuż nad płucami
śnieg padał i padał i padał
kneblował budy i kominy,
wygłuszał słowa, kroki, pragnienia
nastała taka cisza, że sen przestał przychodzić
a oczy powysychały

szesnastej nocy, o trzeciej, zaczęły szczekać psy
no, zapowiadali zapowiadali
częściowe przejaśnienia

o trzeciej piętnaście szczekała i wyła cała wieś,
dobrze się zasypiało.
to było wczoraj.


niedziela, 10 lutego 2013

dream engine




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...


WSZYSTKIE TEKSTY, FILMY, FOTOGRAFIE I RYSUNKI UMIESZCZONE NA TYM BLOGU, SĄ WŁASNOŚCIĄ MOJĄ LUB AUTORÓW, KTÓRZY UDZIELILI ZGODY NA ICH PUBLIKACJĘ.
KOPIOWANIE I ROZPOWSZECHNIANIE BEZ ZGODY MOJEJ LUB AUTORÓW JEST ZABRONIONE.
© Katarzyna Wasilkowska