Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koluszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koluszki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2009

piątek, 5 grudnia 2008

szklane góry

matka nie każe podskakiwać do swojego ucha
żeby
może
coś usłyszeć

matka pochyla się i słyszy


była bajka o szklanej górze.
i był smok. smok chmurojad.

poniedziałek, 29 października 2007

wojna

wojna domowa, światowa i światów

wszystko do poradzenia tylko trzeba zebrać siły i armijkę znowu:
mnie i mnie

rok temu odnalazłam siebie po kilkunastoletniej rozłące
po rozerwaniu
może nawet dłuższym
może nawet rozerwano mnie ze sobą gdy przestałam być królewną
to mogło być wtedy

przywitałam się z radością, przyfastrygowałam z trudem, bo zabliźnienia po rozerwaniu stare i zrosty
i teraz to się musi zrastać długo na nowo

a jak wojna to panika
a jak panika to każda w swoją stronę i szwy puszczają

muszę się zaszyć żeby się zaszyć
szwy porządne tym razem, chirurgiczne
na każdym osobny solidny węzełek

poniedziałek, 21 maja 2007

embrio

za dużo myślę czy byłam. raz euforia raz bruk.
a ja jestem ze sobą w ciąży. ciąża trwa nie wiem ile w takim przypadku.
trzeba cierpliwości i niech tam się rozwijam w sobie.
muszę dbać o siebie, żebym się urodziła zdrowa.
moim łożyskiem jest piwnica.
dlatego tak ważne w niej porządki.
nie przychodzę z otchłani. dużo we mnie zdrowego soku. tym sokiem się nakarmię.
w prezencie z okazji narodzin podaruję sobie parkan. nie żadne tam murzysko
ale i nie płotek.
wysoki piękny parkan i zamykaną furtkę.
do furtki będę miała długą drogę. żeby się 10 razy zastanowić czy naprawdę chcę kogoś wpuszczać.
ale często będę wychodzić poza parkan.
tam też jest pięknie.

niedziela, 20 maja 2007

o piwnicy jeszcze

sprzątam.
więc oswoiłam się z pajęczyną jednak.
z widmem szczura też potrafię.
oddycham normalnie, nie cienką strużką.
przystosowałam się do sprzątania.
pod kurzowymi kożuchami wszystko co miałam.
przecież nie przychodzę z otchłani.
nie byłam może człowiekiem, ale nie nieistniałam tak zupełnie.
co miałam. co mam.
słoje z paskudnymi maziami w środku. (nie otwieram - w dwa palce i wziu).
warzywaowoce, na których nawet pleśń zdążyła skamienieć.
suknia wieczorowa. no cudo. (pięknie leży)
pudło stareńkich fotografii sprzed wszystkiego.
skrupulatnie zamienione w okruszki pamiętniki z różnych czasów.
relikwie kompletnie nieświęte.
skrzynia zbutwiała pełna moich opowieści. tych z pokazywaniem. dla babci.
i jeszcze babcin śmiech chichotliwy dołezny. w ogóle nie zwietrzał.
znowu gnój. zwały gnuśności.
wreszcie są. talenty moje. tak jak je tu zakopałam. cementem nie zalane. git, będę żyła.
alleluja.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...


WSZYSTKIE TEKSTY, FILMY, FOTOGRAFIE I RYSUNKI UMIESZCZONE NA TYM BLOGU, SĄ WŁASNOŚCIĄ MOJĄ LUB AUTORÓW, KTÓRZY UDZIELILI ZGODY NA ICH PUBLIKACJĘ.
KOPIOWANIE I ROZPOWSZECHNIANIE BEZ ZGODY MOJEJ LUB AUTORÓW JEST ZABRONIONE.
© Katarzyna Wasilkowska